04.08.2021

NASZ RAPORT. CBA i prokuratura skutecznie zwalczają korupcję w Polsce. Coraz częściej jesteśmy stawiani za wzór

Raporty
<strong>NASZ RAPORT. </strong>CBA i prokuratura skutecznie zwalczają korupcję w Polsce. Coraz częściej jesteśmy stawiani za wz&oacute;rFot. wizjer.press

Wielu obserwatorów życia publicznego głowi się, dlaczego politycy opozycji tak głośno domagają się likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Odpowiada ono przecież za wykrywanie coraz większej ilości afer korupcyjnych w życiu publicznym – na każdym szczeblu władzy. Większość tych afer kończy się więzieniem dla sprawców korupcyjnych przestępstw, a Polska jest krajem, który jest wskazywany jako wzór radzenia sobie z tym zjawiskiem.

Indeks Nowaka

Kiedy w styczniu tego roku Transparency International, międzynarodowa organizacja zajmująca się przejrzystością w życiu publicznym i przypadkami korupcji, ogłaszała Indeks Percepcji Korupcji, Polska znalazła się na wysokim 45 miejscu najmniej narażonych na korupcję krajów na 180 państw świata badanych przez organizację.

To sukces, bo jeszcze dekadę temu, choć wciąż wybijaliśmy się ponad korupcyjną średnią regionu, byliśmy notowani znacznie niżej. Nie bez „zasług” w tym obszarze pozostawali urzędnicy i politycy PO, w tym najbardziej znany z nich – Sławomir Nowak.

Nowak był szefem Gabinetu Politycznego premiera Donalda Tuska, oraz ministrem transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w rządzie PO-PSL. Kiedy Platforma Obywatelska przegrała wybory, jej czołowi politycy rozjechali się po świecie. Nowak został szefem Państwowej Służby Dróg Samochodowych na Ukrainie. To właśnie tam – po raz kolejny – dał się złapać na kłamstwach i łapówkach. Ukraińcy postawili mu zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych w kwocie 315 tys. euro w zamian za wspieranie spółki w postępowaniach o udzielenie i wykonanie zamówień publicznych dotyczących budowy i remontu dróg na Ukrainie. Będzie za to sądzony w Polsce. W sumie były minister z PO ma 17 zarzutów, w tym zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Warszawie, Gdańsku i na Ukrainie, kierowania tą grupą, przyjęcia kilkumilionowych korzyści majątkowych oraz płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji szefa Ukravtodoru, żądania i przyjmowania korzyści majątkowych w latach 2012-2013 w zamian za stanowiska w spółkach Skarbu Państwa, prania brudnych pieniędzy, płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji publicznych.

CBA w natarciu

Ale funkcjonariusze CBA na zbyt dużej chciwości łapali również mniej ważnych urzędników. Oto w ubiegłym roku Prokuratura Krajowa w Szczecinie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Piotrowi M., urzędnikowi zatrudnionemu w Urzędzie Gminy Wałcz na stanowisku Inspektora ds. Egzekucji Należności Pieniężnych. Urzędnik zażądał od jednego z lokalnych przedsiębiorców 10 tys. złotych łapówki w zamian za korzystną decyzję podatkową. Efekt? Dzisiaj przebywa w areszcie śledczym, zaś prokuratorzy zabezpieczyli wystarczającą ilość dowodów na nieuczciwość i łapówkarstwo urzędnika ze Szczecina.

W ręce funkcjonariuszy CBA i przed sąd trafiło też 13 urzędników z wołomińskiego starostwa. Urzędnicy ci – wszyscy pracujący w nadzorze budowlanym – stworzyli dobrze działającą machinę wymuszającą na petentach wręczanie łapówek. Pieniądze interesantów szły na „załatwianie spraw urzędowych” oraz na wsparcie wydawania korzystnych decyzji budowlanych. Już po przesłuchaniach w warszawskiej prokuraturze dziewięciu z nich przyznało się do winy i chciało dobrowolnie poddać się karze, z uniknięciem rozprawy sądowej. Na kontach i w kieszeniach urzędników znalazło się po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dzisiaj czekają na wyroki sądu w ich sprawie – za przestępstwa, które popełniali, grozi kara nawet ośmiu lat więzienia.

Dwaj wrocławscy przedsiębiorcy zostali także zatrzymani przez CBA. Są podejrzani o wręczenie łapówki w związku z budową parkingu przy terminalu promowym w Świnoujściu. Według ustaleń śledczych, dwaj „biznesmeni” mieli wręczyć łapówkę za wykorzystanie oferowanych przez nich materiałów do budowy tego parkingu. Obaj zostali zatrzymani na terenie województwa dolnośląskiego.

Nie tylko urzędnicy

Ale w łapownictwo zamieszani są nie tylko urzędnicy. Pierwsze wyroki w głośnej sprawie ośmiornicy w krakowskich sądach już zapadają. Na kary 2,5 roku oraz jednego roku więzienia z warunkowym zawieszeniem ich wykonania skazał Sąd Okręgowy w Rzeszowie dwóch spośród 57 oskarżonych w sprawie dotyczącej korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Dwóch kolejnych oskarżonych w sprawie poszło na współpracę i poprosiło o dobrowolne poddanie się karze, bez przeprowadzania procesu. Sąd wydał w ich sprawie wyroki dwóch i pół roku więzienia w zawieszeniu na 10 lat i roku w zawieszeniu na trzy lata. Ale mają również zapłacić grzywny i pokryć wyrządzone szkody – to łącznie kilka milionów złotych.

Śledztwo CBA i prokuratury wykazało, że Sąd Apelacyjny w Krakowie podpisywał fikcyjne umowy na wykonanie usług głównie z zakresu informatyzacji. Na podstawie tych umów oskarżeni pobierali pieniądze za usługę, której w rzeczywistości nie wykonali.

W głównym wątku tej sprawy dotyczącym korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie oskarżono 46 osób. Sąd stracił na ich działaniach prawie 35 milionów złotych. Na liście oskarżonych znaleźli się m.in. były dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzej P., główna księgowa tego sądu Marta K., dyrektor Centrum Zakupów Dla Sądownictwa - Marcin B., b. zastępca dyr. Departamentu Budżetu i Efektywności Finansowej w Ministerstwie Sprawiedliwości, pracownicy krakowskiego SA oraz przedstawiciele firm zewnętrznych współpracujących z tym sądem.

Kiedy toczyło się śledztwo w tej największej – póki co - wykrytej aferze korupcyjnej w sądownictwie, politycy opozycji protestowali przeciwko reformie wymiaru sprawiedliwości oraz… ingerowaniu służb i władz w sądownictwo.

Przed sądem będzie również odpowiadał policjant z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, który utrzymywał bliskie relacje z osobą wielokrotnie karaną, i której przekazywał dane osób trzecich. Prokurator Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku oskarżył funkcjonariusza policji o popełnienie przestępstw, m.in. przyjęcia obietnicy korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa oraz przekroczenia uprawnień poprzez ujawnienie osobie nieuprawnionej informacji uzyskanej w związku z wykonywaniem czynności służbowych, posiadania narkotyków i posiadania bez wymaganego zezwolenia ponad 180 sztuk amunicji.

Bezsporne korzyści

Dzięki podobnym akcjom Centralnego Biura Śledczego i polskich prokuratorów, problem niewykrywanej i wszechobecnej korupcji zaczyna w Polsce znikać. Korzyść jest oczywista i nie polega wyłącznie na coraz wyższych miejscach w rankingu uczciwych krajów, ale przede wszystkim we wzroście zaufania obywateli do Polski oraz – co bardzo istotne – wzroście zaufania do naszego kraju zagranicznych inwestorów, którzy mają pewność otoczenia biznesowego i stabilnego funkcjonowania często wielomiliardowych inwestycji nad Wisłą.

Paweł Pietkun

Artykuły powiązane

przeglądaj

inne artykuły tej kategorii

Nasi dziennikarze przez 24 godziny na dobę monitorują wydarzenia i informują o wszystkim, co istotne w polskim prawie oraz pracy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości

wróć na początek strony