31.07.2021

Zmiany w regulacjach dotyczących kredytów i podwyżek. Co to oznacza dla klientów?

Wydarzenia
Zmiany w regulacjach dotyczących kredytów i podwyżek. Co to oznacza dla klientów?Fot. wizjer.press

Od miesiąca koszty kredytów konsumpcyjnych, w tym pożyczek pozabankowych, mogą być nawet trzykrotnie wyższe niż w czasie pandemii. Z końcem czerwca przestał działać bowiem przepis, który czasowo obniżał wysokość kosztów pozaodsetkowch, czyli prowizji i innych opłat. Sprawdzamy, czy banki i firmy pożyczkowe skorzystały z możliwości i chcą zarabiać więcej na swoich klientach.

Obowiązujący do końca czerwca limit miał na celu ochronę klientów przed wysokimi kosztami pożyczek, do których zaciągnięcia zmusiła ich trudna sytuacja gospodarcza. To jednak nie oznacza, że wcześniej banki i firmy pożyczkowe nakładały na klientów maksymalne opłaty, jednak wysoki limit sprawiał, że miały pod tym względem dużo większą swobodę. Różnica jest naprawdę spora, co wyraźnie pokazują wyliczenia firmy Expander, która przeprowadziła taką symulację.

Z tych wyliczeń wynika, że przy pożyczce wysokości 1 000 zł na 6 miesięcy dotychczasowy limit to 180 zł, obecny – 401 zł. Przy 3 000 zł na 23 miesiące to 780 zł maksymalnych kosztów pozaodsetkowych kiedyś i 2 400 zł dziś. Do tego oczywiście trzeba doliczyć odsetki, które dziś maksymalnie mogą wynosić 7,2 procent, ze względu na niskie stopy procentowe. Gdyby te wróciły do poziomu sprzed pandemii – odsetki mogłyby wzrosnąć do 10 procent.

A więc koszty kredytów teoretycznie mogły od 1 lipca wzrosnąć nawet trzykrotnie.

Czy rzeczywiście tak się stało?

Koszty podobne, dostępność - większa

Jak wyjaśnia Jarosław Sadowski z Expandera, klienci banków nie odczuli negatywnie skutków podniesienia limitów. Koszty pożyczek nie wzrosły, przynajmniej nie dla tych, którzy są dla banków najbardziej wiarygodnymi kredytobiorcami. Można jednak zauważyć, że banki dziś chętniej pożyczają pieniądze osobom, które w ostatnich miesiącach mogły mieć z tym problem. „Klienci są segmentowani pod względem ryzyka i teraz widać, że niektóre banki znów zaczęły udzielać kredytów tym osobom z grup większego ryzyka, z gorszą historią kredytową, z niższymi dochodami” – wyjaśnia ekspert. „Zwykle jest tak, że im gorsza grupa tym droższy kredyt. To jednak nie oznacza, że ci, którzy są w grupach lepszych pod względem ryzyka płacą więcej – dla tych osób nic się nie zmieniło” - dodaje.

Wśród banków panuje też ogromna konkurencja i żaden z nich nie zdecyduje się na podwyżki, nie chcąc stracić klientów. Podobnie jest w firmach pożyczkowych. „Nie odnotowaliśmy w ostatnim czasie wzrostu cen” - informuje Jarosław Ryba, prezes Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych. „Z ankiety przeprowadzonej przez Związek wynika, że konkurencja jest wysoka, a klienci uważniej niż kiedyś porównują oferty” - mówi.

Prezes PZIP dodaje, że w przypadku firm pożyczkowych nie można też mówić o poluzowaniu polityki udzielania pożyczek, nawet mimo to, że można za większe ryzyko żądać większej prowizji. „Instytucje pożyczkowe mają obowiązek przeprowadzać badanie zdolności kredytowej. Klienci nadmiernie zadłużeni, spłacający raty nieterminowo, albo bez dochodu nie mają zasadniczo szans na pozytywną decyzję. Instytucje pożyczkowe, w przeciwieństwie do banków, udzielają pożyczek ze środków własnych. Dlatego muszą dochować wysokiej staranności przy selekcji wniosków pożyczkowych. W związku z tym nie spodziewamy się pogorszenia profilu ryzyka” – podsumowuje Jarosław Ryba.

Pożyczamy znów bardzo chętnie

Zarówno banki jak i firmy pożyczkowe nie narzekają jednak na brak klientów. Jak zauważa Jarosław Sadowski, na rynku kredytowym już właściwie zapomniano o ubiegłorocznych spadach. Wartość udzielonych pożyczek ratalnych jest dziś większa nie tylko w porównaniu do ubiegłego roku, ale nawet większa niż w 2019 roku. Lepiej jest też w przypadku pożyczek pozabankowych, których wartość wróciła do poziomu z 2019 roku. Nieco jeszcze brakuje do przed- covidowych poziomów pożyczkom gotówkowym udzielanym przez banki.

Ale tu też jest zdecydowanie lepiej niż w ubiegłym roku, ale jeszcze troszkę, niewiele, brakuje do tych poziomów sprzed pandemii. Nieco uogólniając można jednak powiedzieć, z prawie wróciliśmy już na rynku do tych poziomów przedpandemicznych” – podlicza Sadowski.

Krzysztof Mirończuk

Artykuły powiązane

przeglądaj

inne artykuły tej kategorii

Nasi dziennikarze przez 24 godziny na dobę monitorują wydarzenia i informują o wszystkim, co istotne w polskim prawie oraz pracy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości

wróć na początek strony
TWEETUJ Z NAMItwitter
facebookODWIEDŹ PROFIL