20.07.2021

NASZ RAPORT. Konfiskata pojazdu najlepszym sposobem na pijanych morderców za kółkiem

Raporty
<strong>NASZ RAPORT.</strong> Konfiskata pojazdu najlepszym sposobem na pijanych morderc&oacute;w za k&oacute;łkiemFot. Pixabay.com

W ciągu ostatnich tygodni nie ma dnia bez medialnych doniesień o kolejnych wypadkach, w których giną niewinni ludzie, często także dzieci. Zaostrzenie kar za jazdę na podwójnym gazie może być niewystarczające. Dlatego, przy coraz większym poparciu społecznym, Ministerstwo Sprawiedliwości chce wrócić do rozwiązania polegającego na konfiskacie samochodów pijanym kierowcom. W ich rękach to narzędzie zbrodni równie przerażające, co pistolet, czy ostry nóż.

Przerażająca statystyka

Wciąż nie wiadomo, czy kierowcy jadący samochodem osobowym i ciężarówką, które zderzyły się czołowo w poniedziałkowy poranek w Grębiszewie na Mazowszu, byli trzeźwi. Oprócz nich w wypadku zginęła również dwójka dzieci. Przeżyła jedynie matka dzieci, jadąca jako pasażerka w samochodzie osobowym - znajduje się obecnie w szpitalu.

To kolejny wypadek, który mógł być spowodowany alkoholem. Według danych Komendy Głównej Policji tylko w pierwszym półroczu pijani kierowcy spowodowali 684 wypadki, w których zginęło 68 osób. Z 841 rannych w tych wypadkach wiele osób będzie niepełnosprawnych do końca życia.

Choć Mazowsze, Małopolska i Łódzkie to regiony, w których kierowcy najczęściej zasiadają za kierownicę na podwójnym gazie, problem dotyczy całej Polski i jest coraz poważniejszy – szczególnie w wakacje. Do końca czerwca tylko w Lubuskiem nie złapano pijanego kierowcy, co nie oznacza że tam nie ma pijanych kierowców w ogóle.

Z danych statystycznych policji wynika, że najczęściej w wypadkach spowodowanych przez osoby kierujące po alkoholu ginęli ludzie młodzi - w przedziale wiekowym 25-39 i 18-24 lata. Zwykle w połączeniu z alkoholem pojawiała się brawura i zbyt wielka prędkość. Coraz częściej zdarza się także nieustępowanie pierwszeństwa przejazdu.

Nie ubywa pijanych kierowców

Do dzisiaj Polacy są wzburzeni ogromną tragedią w Stalowej Woli, gdzie w czołowym zderzeniu pijany kierowca, jadąc z prędkością ponad 120 km na godzinę, uderzył w samochód, którym jechała rodzina – mężczyzna, kobieta i ich 2,5 letni syn. Wypadek przeżyło tylko dziecko – jedno z trojga w tej rodzinie. Mimo reanimacji, kobiety i mężczyzny nie udało się uratować. Sprawca, 37-letni mężczyzna z 1,7 promila alkoholu we krwi, trafił w dość dobrym stanie do szpitala. Tarnobrzeska prokuratura już postawiła mu zarzuty, za które grozi przynajmniej 12 lat więzienia. Wystąpiła również do sądu o areszt – morderca rodziny trafi do aresztu zaraz po opuszczeniu szpitala. Już teraz nie może cieszyć się wolnością, bo areszt odbywa w warunkach oddziału szpitalnego.

Ale przerażających historii z polskich dróg, w których pijani kierowcy grają główne role, jest znacznie więcej. Oto na Podkarpaciu, w Leżajsku, pijany kierowca potrącił 79-letniego rowerzystę, potem wjechał do ogrodu znajdującego się na jednej z posesji i uderzył w drzewo. Starszy rowerzysta w starciu z pędzącym autem był bez szans – zmarł na miejscu. Kierowca jeszcze kilka godzin po wypadku miał niemal promil alkoholu we krwi, co oznacza że za kółko wsiadał przynajmniej „po kilku głębszych”. Na najbliższe 12 lat może zapomnieć o kierowaniu pojazdami – świat będzie oglądał zza krat. Zresztą niewykluczone, że straci również prawo jazdy.

W areszcie przebywa również 25-latka, która - jadąc po pijanemu - zabiła 44-letniego rowerzystę niedaleko Koszalina. Kiedy potrąciła rowerzystę, zamiast udzielić mu pomocy, uciekła z miejsca wypadku. Policja złapała ją trzy kilometry dalej.

Inny pijany kierowca, w Sławnie na Pomorzu Zachodnim, potrącił na przejściu dla pieszych dwóch małych chłopców. Również on nie zamierzał pomóc swoim ofiarom – uciekał tak szybko, że policjanci musieli strzelać w jego kierunku. Kiedy złapano go okazało się, że miał we krwi 1,5 promila alkoholu.

To problem każdej grupy zawodowej

Jazda na podwójnym gazie nie omija również polityków i prawników. Oto w styczniu pijany przewodniczący Nowej Lewicy w powiecie koneckim (woj. świętokrzyskie) spowodował wypadek drogowy pod wpływem alkoholu. W wypadku na szczęście nie było ofiar, ale polityk zrezygnował z członkostwa w partii i może zapomnieć o karierze samorządowca i polityka. Jazda z 2,3 promilami alkoholu we krwi skończyć się może dla niego dużo poważniejszymi, niż koniec kariery, konsekwencjami. Po niedawnej nowelizacji prawa za jazdę po pijanemu odpowiada się bowiem więzieniem.

Z karierą pożegnał się również prokurator, który oskarżał Tomasza Komendę i doprowadził go do niesłusznego skazania za morderstwo, którego ten nie popełnił. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego postanowiła usunąć z zawodu wrocławskiego prokuratora, którego w 2019 r. złapano na jeździe po pijanemu. Prokurator został zatrzymany przez patrol drogowy policji do rutynowej kontroli. Badanie wykazało, że śledczy miał 0,28 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu.

Zgodnie z Kodeksem karnym za jazdę w stanie nietrzeźwości, kiedy stężenie alkoholu wynosi powyżej 0,25 mg, grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. W konsekwencji wrocławska prokuratura zawiesiła prokuratora w obowiązkach służbowych, zaś Izba Dyscyplinarna uchyliła mu immunitet.

Konieczna konfiskata

Choć przyjęta niedawno przez Radę Ministrów nowelizacja Prawa o ruchu drogowym przewiduje dużo surowsze, niż dotychczas kary m.in. za jazdę pod wpływem alkoholu, oraz wprowadzenie renty, która będzie wypłacana osobom najbliższym ofiary wypadku drogowego przez sprawcę umyślnego przestępstwa ze skutkiem śmiertelnym, kierującego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, kluczowy wydaje się przepis pozwalający na konfiskatę takiemu kierowcy auta. Policyjne statystyki pokazują bowiem, że nawet ci, którym odebrano prawo jazdy za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, wielokrotnie siadają za kółkiem nie posiadając uprawnień. Często właśnie wtedy dochodzi do najbardziej tragicznych w skutkach wypadków drogowych.

To dlatego należy wrócić do idei konfiskaty samochodu – uważa Ministerstwo Sprawiedliwości. "Na kierowców łamiących przepisy najbardziej skutecznie działają sankcje odczuwalne finansowo. Dlatego należy wrócić do idei konfiskaty samochodu, kiedy poziom alkoholu przekracza istotne granice. Do przepadku pojazdu dochodziłoby w przypadkach, gdy kierowca miał ponad jeden promil alkoholu we krwi i doszło do tragicznego zdarzenia - ofiara lub ofiary śmiertelne" – mówi niedawny komunikat MS. I dodaje: „W takiej sytuacji samochód byłby traktowany jako narzędzie popełnienia przestępstwa".

Paweł Pietkun

Artykuły powiązane

przeglądaj

inne artykuły tej kategorii

Nasi dziennikarze przez 24 godziny na dobę monitorują wydarzenia i informują o wszystkim, co istotne w polskim prawie oraz pracy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości

wróć na początek strony
TWEETUJ Z NAMItwitter
facebookODWIEDŹ PROFIL