18.07.2021

NASZ RAPORT. Koniec przestępczego raju. Prokuratura i służby bezwzględnie zwalczają pranie brudnych pieniędzy

Raporty
<strong>NASZ RAPORT.</strong> Koniec przestępczego raju. Prokuratura i służby bezwzględnie zwalczają pranie brudnych pieniędzyFot. wizjer.press

Choć przestępcy wciąż próbują w Polsce prać brudne pieniądze, służby coraz skuteczniej likwidują tzw. pralnie. Przestępcy muszą się liczyć nie tylko z procesami i więzieniem, ale również z przepadkiem majątków pochodzących z przestępstwa. Polska coraz częściej wskazywana jest jako kraj, który radzi sobie z tym problemem wyjątkowo sprawnie.

 

Samo pochodzenie terminu pranie brudnych pieniędzy jest tak stare, jak początki włoskiej mafii w Stanach Zjednoczonych. Jeden z najbardziej znanych mafiosów za oceanem, Al Capone, poprzez posiadane sieci pralni i sklepów, legalizował pieniądze pochodzące z przestępczej działalności. Przez wiele lat wydawało się, że pozostanie bezkarny, ale… wpadł na podatkach. I choć amerykańskie media błyskawicznie utworzyły związek frazeologiczny wiążący legalizację pieniędzy z przestępstw z legalnie działającymi pralniami publicznymi, w języku prawniczym zwrot pojawił się dopiero w latach 80. XX wieku, w związku z aferą Watergate. Dzisiaj określenie jest powszechnie używane w językach prawniczym i finansowym, choć metody prania pieniędzy radykalnie się zmieniają.

Medialny oszust w areszcie

W większości przypadków pranie pieniędzy dotyczy przestępczości narkotykowej, terroryzmu lub innych zorganizowanych działań karalnych – również kradzieży o znacznej wartości. Najbardziej znaną metodą tego procederu jest zawyżanie przychodów z legalnej działalności, której dokładne rozmiary są trudne do skontrolowania, w szczególności drobnej działalności usługowej. W międzynarodowym praniu pieniędzy na większą skalę włącza się skomplikowane operacje finansowe, co ma być znacznie ułatwione przez postęp techniczny w sektorze finansowym.

Również Polska nie jest wolna od licznych prób legalizowania przestępczych dochodów. Prób, które – co trzeba zauważyć – coraz częściej i coraz skuteczniej są uniemożliwiane.

Zarzut prania brudnych pieniędzy usłyszał niedawno Zbigniew S., jeden z najbardziej rozpoznawalnych oszustów w Polsce. Rozpoznawalnych nie tylko ze względu na to, jak wielu i w jaki sposób oszukiwał ludzi, ale również dlatego, że próbował zrobić z siebie ofiarę walki z tzw. systemem. Przez dość długo ukrywał się również za granicą, m.in. w Holandii (gdzie wpadł mając na koncie 28 wyroków skazujących polskich sądów od 2000 roku), ale wydany za nim list gończy pozwolił złapać go i sprowadzić do Polski. Dzisiaj w sądzie jest już akt oskarżenia przeciwko niemu (oraz jego żonie i dwóm wspólnikom), w którym jest oskarżony o oszustwa, wyłudzenie dwóch milionów podatku VAT i pranie pieniędzy – a to nie wszystkie zarzuty. S. musi liczyć się nawet z 15 latami więzienia.

Zbigniew S. sięgał po znacznie więcej - usiłować wyłudzić również niemal 5 mln złotych, do czego jednak nie doszło w wyniku działań kontrolnych urzędów skarbowych. S. operował zakładanymi przez siebie i powiązanymi z nim spółkami, które sporządzały fikcyjne umowy kupna i sprzedaży nieruchomości. Ale Zbigniew S. prowadził również fundację, z której wpłaty traktował, jak prywatny dochód. Kiedy darczyńcy poprosili go o rozliczenie wydatków fundacji, S. zniknął i przestał odbierać telefony. Szybko wyszło na jaw, że po prostu kradł.

Na gorącym uczynku

Ale do aresztów trafiają również inni gangsterzy, którym wydawało się, że wiedzą, jak zalegalizować pieniądze pochodzące z przestępstw. Prokuratura Krajowa w Katowicach, po śledztwie prowadzonym z Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Arkadiuszowi S. i trzem innym osobom, którzy, oszukując na podatku VAT, dorobili się majątków. Próbowali je szybko zalegalizować. Wykorzystywali do tego fikcyjne umowy pożyczek, które mieli zawierać w Czechach. Nie tylko to – w grę wchodziły również wielomilionowe transakcje na rynku nieruchomości oraz wzajemne sprzedawanie sobie drogich samochodów. Zbywano je wielokrotnie - raz tanio, innym razem drogo. To jednak nie wystarczyło dla zatarcia śladów. Śledczy aresztowali podejrzanych – zabezpieczyli również ich majątek, wart łącznie 4,3 mln złotych. Śledztwo wykazało zresztą, że oprócz zatrzymanej czwórki, w pranie pieniędzy zaangażowały się 33 inne osoby – również one usłyszały zarzuty.

Więzienie grozi również szefowej Fundacji Moja Dominikana, Katarzynie I. (przy okazji - kandydatce do Sejmu z list SLD), która – jak ustalili warszawscy prokuratorzy – ma na koncie przemyt bursztynu, lewe faktury i pranie pieniędzy. Owe faktury dotyczyły łącznie 7,6 mln zł. Sprawę śledztwa i zatrzymania władz fundacji dość dobrze opisywały media – dzisiaj, po udowodnieniu przed sądem zbrodni VAT-owskiej, jej zarząd musi się liczyć nawet z 15-letnim wyrokiem. Ale na liście podejrzanych, którzy będą odpowiadać przed sądem znalazł się również m.in. Osman S., zatrudniony w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Wraz z aktem oskarżenia prokuratura przekazała do sądu zabezpieczenie majątkowe oskarżonych o wartości ok 1,76 mln zł.

Na próbie wyprania dwóch milionów złotych złapali przestępców funkcjonariusze CBA, którzy zatrzymali wówczas podejrzanych na gorącym uczynku - przekazywaniu 2 mln złotych w gotówce. CBA zabezpieczyło gotówkę oraz elektroniczne nośniki danych, zaś jej funkcjonariusze przeszukali miejsce transakcji. Jeden z zatrzymanych trzy miesiące spędzi w areszcie.

Pranie pieniędzy z handlu ludźmi

W licznych, udanych śledztwach polskim służbom udało się również zatrzymać przestępców zajmujących się handlem ludźmi. Werbowali oni pracowników budowlanych przede wszystkim z Białorusi, Ukrainy i Gruzji, którzy zamiast otrzymywać wynagrodzenia za swoją pracę byli bici i grożono im śmiercią. Chodzi o ponad 100 osób! Śledztwo w tej sprawie, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku ,prowadzili funkcjonariusze z Morskiego Oddziału Straży Granicznej.

Głównym oskarżonym jest 44-letni Polak Euzebiusz D., który według prokuratora trudnił się handlem ludźmi i przywłaszczył sobie co najmniej 100 milionów złotych! Akt oskarżenia objął również dwie kobiety w wieku 42 i 63 lat. One miały zajmować się praniem brudnych pieniędzy

Głośną medialnie sprawą było również zatrzymanie przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bartosza K. z Rady Fundacji Otwarty Dialog i jednocześnie prezesa spółki Silk Road Biuro Analiz i Informacji.

W wyniku śledztwa ustalono, że Fundacja Otwarty Dialog była w większości zasilana środkami finansowymi z należącej do Bartosza K. spółki Silk Road Biuro Analiz i Informacji. Zatrzymany w fundacji pełnił funkcję prokurenta i członka rady, a w spółce – prezesa. Analiza pokazała, że niemal wszystkie wpływy na kontach spółki Silk Road pochodziły od fikcyjnych podmiotów zarejestrowanych w rajach podatkowych oraz od firm powiązanych kapitałowo lub osobowo z Bartoszem K. Dzisiaj, jak informuje ABW, wiadomo już, że wszystkie wpłaty były częścią pralni pieniędzy, w której zalegalizowano ponad 5,3 mln zł.

Swój udział w ujawnianiu pralni pieniędzy ma również Straż Graniczna, która niedawno zatrzymała obywateli Zimbabwe i Nigeryjczyka, którzy zajmowali się praniem pieniędzy z wykorzystaniem fałszywych paszportów i statusu cudzoziemców. W mieszkaniu jednego z podejrzanych znaleziono ponad 100 kart płatniczych, 20 podrobionych paszportów, praw jazdy oraz dokumentację bankową świadczącą o otwieraniu rachunków oraz przeprowadzonych operacjach finansowych. Podejrzani usłyszeli zarzuty prania brudnych pieniędzy pochodzących z przestępczej działalności, posługiwania się podrobionymi paszportami w celu otwarcia rachunków bankowych na terytorium Polski, a także ukrywania dokumentów, którymi nie mieli prawa wyłącznie dysponować. Grozi im kara do 10 lat więzienia. Obecnie przebywają w aresztach śledczych.

Tak globalną walkę z legalizowaniem pieniędzy z przestępstw umożliwiły dopiero zmiany w polskim prawie wprowadzone przez rząd Zjednoczonej Prawicy a przygotowane przez urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości oraz niespotykana za rządów PO-PSL determinacja służb.

Paweł Pietkun

 

Artykuły powiązane

przeglądaj

inne artykuły tej kategorii

Nasi dziennikarze przez 24 godziny na dobę monitorują wydarzenia i informują o wszystkim, co istotne w polskim prawie oraz pracy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości

wróć na początek strony
TWEETUJ Z NAMItwitter
facebookODWIEDŹ PROFIL