10.06.2021

Skandaliczny list z Brukseli. Eurokraci wysyłają do polskiego premiera żądania i instrukcje

Wydarzenia
<strong>Skandaliczny list z Brukseli. Eurokraci wysyłają do polskiego premiera żądania i instrukcje</strong>Fot. wizjer.press

Komisja Europejska wysłała skandaliczny list do premiera Mateusza Morawieckiego. Domaga się w nim, by wycofał on z Trybunału Konstytucyjnego swój wniosek dotyczący zbadania, czy prawo europejskie jest ważniejsze od polskiej konstytucji. „Polska ma miesiąc, by odpowiedzieć na list Komisji Europejskiej z prośbą o wycofanie wniosku polskiego premiera z TK” - przekazał rzecznik Komisji Christian Wigand w czwartek na konferencji prasowej w Brukseli. Tego typu żądania i instrukcje do szefa rządu suwerennego państwa to coś niespotykanego w praktyce międzynarodowej. I ostateczny dowód na to, że czas najwyższy zakończyć politykę ustępstw wobec Brukseli. Zwłaszcza w sprawach dotyczących suwerenności Polski.

"Mogę potwierdzić, że wczoraj (tj. w środę - PAP) komisarz (UE ds. sprawiedliwości Didier) Reynders wysłał list do ministra (ds. europejskich Konrada) Szymańskiego w związku z wnioskiem premiera Polski do Trybunału Konstytucyjnego z 29 marca. Komisja jest zaniepokojona tym wnioskiem (...), ponieważ kwestionuje on fundamentalne zasady prawa UE, a szczególnie prymat prawa UE" - powiedział Wigand, rzecznik KE ds. sprawiedliwości.

"Wszystkie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej są wiążące dla władz państw członkowskich, w tym dla sądów krajowych. W związku z tym Komisja prosi o wycofanie wniosku premiera (Mateusza Morawieckiego) z Trybunału Konstytucyjnego. Polska ma miesiąc, by odpowiedzieć na ten list. Komisja, jako strażniczka Traktatów, oczywiście zastrzega sobie prawo do podjęcia odpowiednich działań" - dodał.

List, jaki unijny komisarz Reynders napisał do ministra Szymańskiego, został skierowany również do wiadomości ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Dotyczy wniosku skierowanego przez szefa polskiego rządu do Trybunału Konstytucyjnego w dniu 29 marca 2021 r. oraz „obaw, jakie budzi ten wniosek w odniesieniu do zasady lojalnej współpracy i praworządności”.

W liście, który widziała PAP, Reynders pisze, że wniosek ten „wydaje się podważać podstawowe zasady prawa UE, w szczególności zasadę, iż prawo Unii jest nadrzędne w stosunku do prawa krajowego, a orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE są wiążące dla wszystkich sądów krajowych i innych organów państwowych państw członkowskich”.

Zdaniem komisarza wniosek kwestionuje również autorytet Trybunału Sprawiedliwości w dokonywaniu wykładni Traktatów UE. W opinii autora listu wniosek polskiego premiera "uchybia zobowiązaniu do lojalnej współpracy, ponieważ aktywnie dąży do uzyskania od Trybunału Konstytucyjnego deklaracji kwestionującej moc wykładni dokonanej przez Trybunał Sprawiedliwości wspomnianych wyżej podstawowych zasad prawa Unii".

Reynders w imieniu Komisji zwraca się do Szymańskiego o wycofanie wniosku złożonego 29 marca do TK. Szymański pytany o list powiedział PAP, że "nie prowadzi komunikacji z Komisją Europejską przez media".

Polskie źródło dyplomatyczne poinformowało z kolei PAP, że TK już orzekał o zgodności prawa UE z polską konstytucją i istnieją dwa orzeczenia - w sprawie zgodności traktatu akcesyjnego i traktatu lizbońskiego z konstytucją. "W tym sensie wniosek premiera nie jest niczym nietypowym. Komisja Europejska może zawsze odnieść się do orzeczenia. Natomiast prawo TK do prowadzenia postępowania i orzekania to sprawa polskiej Konstytucji" - dodało źródło dyplomatyczne.

Chodzi o wniosek skierowany przez premiera do TK w końcu marca, który szef rządu sformułował po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie możliwości kontroli przez sądy prawidłowości procesu powołania sędziego. W liczącym 129 stron wniosku premier zwrócił się o zbadanie zgodności z polską konstytucją trzech przepisów Traktatu o Unii Europejskiej. Zarzuty w nim zawarte sprowadzają się m.in. do pytania o zgodność z konstytucją RP zasady pierwszeństwa prawa UE oraz zasady lojalnej współpracy Unii i państw członkowskich.

Przepisy, których kontroli chce premier w zaskarżonym rozumieniu, m.in. uprawniają lub zobowiązują krajowy organ do odstąpienia od stosowania polskiej konstytucji lub nakazują stosować przepisy prawa w sposób z nią niezgodny.

Jak podkreślono we wniosku premiera RP, takie rozumienie przepisu "budzi daleko idące i uzasadnione wątpliwości konstytucyjne, nie znajdując żadnego potwierdzenia w tekście traktatów będących przedmiotem kontroli TK".

Po południu premier poinformował, że nie zamierza wycofywać wniosku z TK.

np/PAP

Artykuły powiązane

przeglądaj

inne artykuły tej kategorii

Nasi dziennikarze przez 24 godziny na dobę monitorują wydarzenia i informują o wszystkim, co istotne w polskim prawie oraz pracy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości

wróć na początek strony
TWEETUJ Z NAMItwitter
facebookODWIEDŹ PROFIL