30.05.2021

NASZ RAPORT. Mafia hazardowa w odwrocie. Po serii aresztowań straciła przyczółek, jakim była dla niej Polska

Raporty
<strong>NASZ RAPORT.</strong> Mafia hazardowa w odwrocie. Po serii aresztowań straciła przycz&oacute;łek, jakim była dla niej PolskaFot. KAS

Choć to nie było Chicago lat 30. XX wieku, jeszcze kilka lat temu polskie miasta i miasteczka przypominały czasy amerykańskiej prohibicji. W klubach i kawiarniach stały maszyny do gier hazardowych. Zdarzały się również prawdziwe salony gier - większość nielegalnych. Hazard był dla przestępców wygodnym biznesem. Pozwalał nie tylko na wysokie i nielegalne dochody, ale także na pranie pieniędzy pochodzących z przestępstw. Żaden poprzedni rząd nawet nie próbował rozwiązać problemu nielegalnych gier za pieniądze. Przez to nad Wisłą pojawiły się dziesiątki grup przestępczych związanych z tym procederem. Dzisiaj polskie służby i prokuratura likwidują jedną po drugiej.

Problem z walką z nielegalnym hazardem polegał nie tylko na braku odpowiedniego prawa. Dzisiaj, zgodnie z Kodeksem karnym skarbowym, każdy „kto wbrew warunkom koncesji lub bez wymaganego urzędowego sprawdzenia lub bez nałożenia wymaganych urzędowych zamknięć posiada automat do gier, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat trzech, albo obu tym karom łącznie”. Ważne było, żeby z odpowiednią determinacją do namierzania i wyłapywania mafii hazardowych podeszli prokuratorzy, policja i tzw. policja skarbowa czyli obecna Krajowa Administracja Skarbowa – utworzona dopiero za rządów Zjednoczonej Prawicy.

Choć sam zapis dotyczący kary w Kodeksie karnym skarbowym może sugerować, że nie są to wysokie kary, w przypadku mafii hazardowych bywają imponujące – przede wszystkim z uwagi na rozmach przestępców i zakres prowadzonej nielegalnej działalności. Bo w grę wchodzi także choćby odpowiedzialność za działanie w zorganizowanej grupie przestępczej.

Hazard polsko-ukraiński

Członkom mafii hazardowej z Małopolski i Podkarpacia grozi przynajmniej siedmioletnia kara wiezienia oraz wysokie grzywny. Niezależnie od odpowiedzialności karnej organizatorów nielegalnych gier, wysokie kary grożą także właścicielom lokali, w których te gry urządzano. Kara administracyjna to 100 tys. zł za każdy nielegalny automat. Co najmniej 19-osobowy gang przestępców hazardowych działał na południu Polski przez kilka lat, wstawiając do lokali użytkowych nielegalne automaty do gier. To największa grupa przestępcza zajmująca się nielegalnym hazardem rozbita przez funkcjonariuszy Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego w Przemyślu. Ustalono, że w trakcie działalności grupy wykorzystano do nielegalnej działalności 460 automatów do gier. Od początku sprawy zabezpieczono 507 urządzeń.

Funkcjonariusze podkarpackiej KAS, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, przeszukali 28 lokali użytkowych i mieszkalnych na terenie województw podkarpackiego i małopolskiego. Wśród nich był pilnie strzeżony magazyn z nielegalnymi automatami do gier oraz elektronika do ich instalacji. Zabezpieczono 70 nielegalnych automatów do gier, ponad pół miliona zł, wysokiej klasy samochody osobowe o wartości ok. 270 tys. zł, samochody dostawcze o wartości 85 tys. zł, elektronikę oraz dokumentację finansową. Członkowie grupy przestępczej byli odpowiedzialni za logistykę, rozliczenia finansowe, dostawę oraz serwis maszyn do gier. Wśród zatrzymanych jest 18 obywateli Polski i jeden Ukrainiec.

Liczba automatów zbliżała się do 1000

Prokuratura Krajowa w Rzeszowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 52 osobom wchodzącym w skład zorganizowanej grupy przestępczej prowadzącej nielegalne gry hazardowe. Wśród nich znajdowali się urzędnicy państwowi, którzy wspierali hazardowe grupy przestępcze. Te zaś zarabiały na nielegalnych automatach rozstawianych – jak wykazało skrupulatne śledztwo – nie tylko na południu Polski, ale również w pozostałych regionach kraju.

Prokurator ustalił, że nielegalne gry hazardowe były urządzane i prowadzone na terenie ustalonych co najmniej 149 punktów, zlokalizowanych w: Krośnie, Mielcu, Sanoku, Przemyślu, Tarnobrzegu, Bydgoszczy, Gnieźnie, Lublinie, Kraśniku, Puławach, Świdniku, Krakowie, Gorlicach, Gorzowie Wielkopolskim, Poznaniu, Gdańsku, Gdyni, Wejherowie, Ustce. Z tytułu urządzania nielegalnych gier hazardowych w lokalach sami tylko kierujący zorganizowaną grupą przestępczą odnieśli korzyść majątkową nie mniejszą niż 400 tysięcy złotych, co stanowiło równowartość około 40 proc. kwoty wybieranej z każdego automatu.

Grupa zorganizowała również produkcję tzw. terminali internetowych. Wszystkie urządzenia łączyły się z serwerem, który znajdował się na terenie Ukrainy, co następowało po wpisaniu odpowiedniego kodu. Dostępem do serwera dysponowali oskarżeni, z których jeden udostępniał stosowne kody tzw. operatorom oraz właścicielom lokali, gdzie urządzano gry. Każdy z oskarżonych, będący właścicielem punktu, miał pełną świadomość, że wstawione do jego lokalu urządzenie służy do prowadzenia nielegalnych gier hazardowych.

Nielegalny hazard rozplenił się również na Mazowszu. Służbom i prokuraturze udało się znaleźć i rozbić grupę przestępczą. Prokuratorzy zarekwirowali i zabezpieczyli ponad 200 automatów do gier. W jednym tylko lokalu – w gminie Celestynów – stało pięć nielegalnych automatów. Kolejne – w podwarszawskim Karczewie. W automatach znajdowało się 1900 złotych. Jednak prawdziwy skarb śledczy namierzyli w Otwocku. Tam policjanci i prokurator zatrzymali 208 automatów do gier hazardowych oraz sprzęt elektroniczny mający służyć m.in. do zagłuszania sygnału GPS. Niedługo później znaleziono i zatrzymano kolejne 33 automaty.

Otwoccy policjanci zapowiadają kolejne kontrole. Właścicielom nielegalnych automatów, poza wysoką grzywną, grozi kara do lat 3 lat pozbawienia wolności.

Kolejne śledztwo doprowadziło do odkrycia następnych 25 maszyn. Zamieszani w nielegalny hazard zapłacą za każdą z nich – po 100 tys złotych za automat. Same maszyny zostaną trwale zniszczone.

Pierwszy raz od dekad

Zniszczone zostaną też 302 automaty namierzone w Gdańsku. Zarządzający nimi gangsterzy – łącznie 11 osób – czeka na sprawę sądową, która niemal na pewno wyśle ich do więzienia. Prokurator Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku ustalił, że grupa działała na terenie województwa pomorskiego, zachodniopomorskiego oraz wielkopolskiego. Działania przestępców polegały na poszukiwaniu przez tzw. operatorów lokali, w których umieszczane były automaty do gier losowych. Były one odpowiednio zaprogramowane, aby wygrane nie przekraczały określonego pułapu procentowego środków pieniężnych, które zostały „zainwestowane" przez graczy.

Prokurator zajął majątek oskarżonych o łącznej wartości ponad miliona złotych, w tym sztabki złota i gotówkę. W trakcie śledztwa przeszukano 40 lokali, w których zabezpieczono 302 automaty. Po raz pierwszy od kilku dekad polskie służby pokazują mafiom hazardowym, że nad Wisłą nie ma i nie będzie miejsca również na taką działalność. To jeszcze 10 lat temu wydawało się niemożliwe.

Paweł Pietkun

Artykuły powiązane

przeglądaj

inne artykuły tej kategorii

Nasi dziennikarze przez 24 godziny na dobę monitorują wydarzenia i informują o wszystkim, co istotne w polskim prawie oraz pracy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości

wróć na początek strony
TWEETUJ Z NAMItwitter
facebookODWIEDŹ PROFIL