02.05.2021

NASZ RAPORT. Coraz trudniejsze czasy dla alimenciarzy. To zasługa przepisów przygotowanych przez resort sprawiedliwości

Raporty
<strong>NASZ RAPORT.</strong> Coraz trudniejsze czasy dla alimenciarzy. To zasługa przepis&oacute;w przygotowanych przez resort sprawiedliwościFot. wizjer.press

Nieodpowiedzialnym i niesolidnym rodzicom coraz trudniej przychodzi unikanie płacenia alimentów na własne dzieci. Wystarczyło zmienić pozwalające na bezkarność prawo, co udało się ministerstwu Zbigniewa Ziobro, żeby pojawiły się wyraźne efekty. Ściągalność alimentów do państwowego Funduszu Alimentacyjnego osiągnęła w 2020 r. 43,2 proc. To oznacza, że po wprowadzeniu nowych przepisów wzrosła aż o 230 proc.

Osoby, które uchylają się od płacenia zasądzonych kwot na utrzymanie swoich własnych dzieci, zwane potocznie alimenciarzami, budzą wśród Polaków dość powszechną niechęć. Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę, że takie nieodpowiedzialne postępowanie uderza w podstawy bytu setek tysięcy dzieci z rozbitych rodzin, dodatkowo pogłębiając ich cierpienie związane z rozstaniem rodziców. Problem narastał, bo wyegzekwowanie zobowiązań ciążących na alimenciarzach było niezwykle trudne. Dlatego tak ważne są zdecydowane posunięcia podejmowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Koniec bezkarności

Opracowane przez resort Zbigniewa Ziobro regulacje, które weszły w życie w 2017 roku, skończyły z bezkarnością alimenciarzy zalegających z opłacaniem należnych świadczeń. Wcześniej praktycznie nic im nie groziło, bo w przepisach funkcjonował niejasny zapis o „uporczywym uchylaniu się od płacenia alimentów”. Wystarczyło okazjonalnie zapłacić niewielką kwotę, by uniknąć odpowiedzialności.

Nowy przepis wprowadził jasną i obiektywną zasadę – kto nie płaci alimentów przez 3 miesiące, może trafić do więzienia na rok. To przyniosło efekty. Dłużnicy nie tylko płacą uprawnionym do alimentów, ale i spłacają zadłużenie wobec Funduszu, który ich „kredytował”. Tym samym do państwa wracają wydane pieniądze z Funduszu, dzięki czemu jest więcej pieniędzy na alimenty dla kolejnych uprawnionych, którym zobowiązani nie płacą.

Skuteczni komornicy

Dobre skutki przynosi też reforma służby komorniczej z 2019 r., również autorstwa ministerstwa Zbigniewa Ziobro. W wyniku wprowadzonych zmian, usprawnieniu uległ cały system. Wyraźnie przełożyło się to na skuteczność egzekucji w sprawach alimentacyjnych, która wzrosła z 16,41% w 2019 r. do 20,1% w 2020 r. To rekordowy wynik w okresie ostatnich pięciu lat. Gdyby nie komplikacje związane z pandemią, rezultaty bez wątpienia byłyby jeszcze lepsze.

Często dłużnicy alimentacyjni oficjalnie nie są zatrudnieni albo wykazują minimalny dochód. W rezultacie komornik nie ma z czego dokonać egzekucji zaległych alimentów. Sytuacja materialna alimenciarzy w rzeczywistości często wygląda jednak zgoła inaczej. Wielu alimenciarzy po prostu pracuje „na czarno”. Zachowując cały nielegalnie uzyskany dochód dla siebie, nie tylko nie płacą należnych podatków, lecz także pozostawiają swoje dzieci bez środków do życia.

Kary za obchodzenie prawa

Okazuje się też, że nawet w wypadku osób zatrudnionych na pozór legalnie, zdecydowanie zbyt często pracodawcy idą na rękę alimenciarzom, wypłacając im znaczną część wynagrodzenia „pod stołem”, a więc bez należnych potrąceń na rzecz alimentów. To druga metoda obejścia prawa, której skutki uderzają bezpośrednio w poziom życia dzieci takich kombinatorów.

Rząd postanowił ukrócić te praktyki. Aby zniechęcić pracodawców do nielegalnego zatrudniania dłużników alimentacyjnych oraz wypłacania takim osobom wynagrodzenia w wyższej wysokości niż wynika z zawartej umowy, wprowadzono stosowne rozwiązania. Zgodnie z nowymi przepisami, które zaczęły obowiązywać 1 grudnia zeszłego roku, takie postępowanie jest kwalifikowane jako wykroczenie i grozi za nie grzywna od 1 500 do 45 000 zł.

Rejestr alimenciarzy

Skuteczność nowego prawa znacznie wzrośnie od początku lipca br. wraz z wejściem w życie przepisów ustawy o Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Będą w nim ujawniane dane m.in. o osobach, które zalegają ze spełnieniem świadczeń alimentacyjnych za okres dłuższy niż trzy miesiące. Dane takich alimenciarzy będą więc jawne, dostępne dla każdego za pośrednictwem Internetu. Nieuczciwy pracodawca, przyłapany na zatrudnianiu „na czarno” alimenciarza lub płacący mu „pod stołem”, już nie będzie mógł powoływać się na brak świadomości co do istnienia po stronie pracownika zaległych zobowiązań alimentacyjnych. Należy więc oczekiwać dalszej poprawy skuteczności egzekucji świadczeń alimentacyjnych.

np

Artykuły powiązane

przeglądaj

inne artykuły tej kategorii

Nasi dziennikarze przez 24 godziny na dobę monitorują wydarzenia i informują o wszystkim, co istotne w polskim prawie oraz pracy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości

wróć na początek strony
TWEETUJ Z NAMItwitter
facebookODWIEDŹ PROFIL