03.12.2020

Nia dajmy się oszukać! Zachowajmy czujność podczas korzystania z bankowości mobilnej

Porady
Nia dajmy się oszukać! Zachowajmy czujność podczas korzystania z bankowości mobilnejfot.pixabay/Foundry

Miał odebrać paczkę z Syrii i zarobić 150 tys. zł. Zamiast łatwego zysku 38-latek stracił 40 tys. zł. Naiwność i żądza szybkiego zarobku okazała się też zgubna dla 27-latki. Dziewczyna w celu ochrony konta przed hakerami pozwoliła oszustom na zdalne sterowanie jej telefonem. Złodziei poszukują policjanci i apelują o wzmożoną czujność podczas korzystania z bankowości mobilnej.

Do policji w całym kraju ciągle zgłaszają się ludzie, którzy w różny sposób dali się oszukać przez internet. Jak widać po kilku ostatnich zdarzeniach, złodzieje wpadają na coraz nowsze pomysły. Tak było z 38-letnim mieszkańcem gminy Adamów w lubelskiem. Zgłosił się on na policję twierdząc, że został oszukany. Kilka dni wcześniej na portalu społecznościowym znalazł ogłoszenie dotyczące szybkiego zarobku.

Musiał jedynie przekazać swoje dane, na które miała być doręczona paczka z Syrii. W ogłoszeniu był link do strony, gdzie należało wskazać imię, nazwisko, adres zamieszkania i numer telefonu. Następnie otrzymał wiadomość, że paczka została wysłana, a za jej odbiór otrzyma 150 tysięcy złotych. Kilka dni później 38-latek został poinformowany, że paczka jest już w urzędzie celnym, trzeba tylko opłacić za nią cło w wysokości 16 tysięcy złotych.

Opłatę cła należy zrobić na wskazany rachunek bankowy. 38-latek licząc na duży zysk, ze swojego konta przelał wskazaną kwotę. Po kilku dniach otrzymał kolejną wiadomość o konieczności dopłaty 24 tysięcy złotych. Mężczyzna znów dokonał przelewu. Ostatnią wiadomością była informacja o dostarczeniu paczki po zaksięgowaniu wpłaty. Kiedy zaniepokojony brakiem przesyłki mężczyzna zalogował się na komunikator, okazało się, że cała korespondencja zniknęła. Zrozumiał, że padł ofiarą oszusta i sprawę zgłosił na policję.

Fałszywy pracownik banku

Ofiarą oszustów padła także 27-latka. Do kobiety miał zadzwonić rzekomy pracownik banku z informacją, że z jej konta ktoś przelał 800 złotych. „Pracownik banku” stwierdził, że doszło do złamania haseł zabezpieczających konto. Aby robot z działu technicznego usunął wirusa z jej telefonu, musi na swoim aparacie zainstalować program do zdalnego sterowania urządzeniem.

Nieświadoma 27-latka zainstalowała program i podała ID telefonu. Otrzymała informację, że przelew 800 zł został anulowany, jednak bank musi sprawdzić jej konto. W tym celu zalogowała się na konto, o co poprosił ją rozmówca. Po tym rzekomym sprawdzeniu okazało się, że na konto kobiety wzięto pożyczkę w wysokości 24 tysięcy złotych. Kredyt miała zaciągnąć ta sama osoba, która wcześniej dokonała nieuprawnionego przelewu. Po tej rozmowie oszukana kobieta zadzwoniła na infolinię swojego banku, aby sprawdzić, czy rzeczywiście był atak hakerski. Wówczas dowiedziała się, że nic takiego nie miało miejsca, a ona padła ofiarą oszustwa. Kobieta straciła blisko 28 tysięcy złotych.

Zachowajmy czujność

Oba oszustwa wyjaśniają policjanci i ponawiają apel o ostrożność. Korzystając z bankowości mobilnej, musimy zachować czujność. Każda prośba telefonicznego rozmówcy o udostępnienie danych osobowych, czy też haseł do bankowości, powinna wydać się nam podejrzana. Należy sprawdzić wiarygodność rozmówcy, a jeżeli nie możemy tego zrobić to rozłączyć się. Nie wolno w takich sytuacjach działać pochopnie. Oszuści wywierają presję czasu, której nie wolno ulegać. Pod żadnym pozorem nie wolno też instalować programów do zdalnego sterowania urządzeniem, o które proszą oszuści.

kl/policja.pl

 

Artykuły powiązane

przeglądaj

inne artykuły tej kategorii

Nasi dziennikarze przez 24 godziny na dobę monitorują wydarzenia i informują o wszystkim, co istotne w polskim prawie oraz pracy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości

wróć na początek strony
TWEETUJ Z NAMItwitter
facebookODWIEDŹ PROFIL